W okresie kształtowania się państwowości Polska obejmowała swym zasięgiem ziemie
o powierzchni ponad ćwierć miliona km² z przeszło milionem mieszkańców. Za
czasów Kazimierza Wielkiego obszar państwa (około 270 tys. km²) zamieszkiwało
ponad 2,5 miliona osób. Dopiero unia z Litwą przyniosła radykalny przyrost
demograficzny i terytorialny. Za czasów Batorego obszar państwa zbliżył się do 1
miliona km², zaś ludność w końcu XVI w. prawdopodobnie osiągnęła 9 milionów. W
chwili utraty niepodległości wielonarodowościowe państwo liczyło co najmniej
13-14 milionów mieszkańców, przy czym przez cały okres wspólnej państwowości z
Litwą znaczną część ludności stanowiły osoby posługujące się innym językiem niż
polski (w końcu XVIII w. było ich ok. 60%). Po odzyskaniu niepodległości w
granicach Polski znalazło się kilka milionów osób o innej niż polska
narodowości, tak więc Polska przed II wojną światową była krajem
wielonarodowościowym, gdzie mniejszości stanowiły powyżej 1/3 ludności. W
okresie między 1921 a wybuchem II wojny światowej liczba ludności wzrosła z 27,2
mln do 35,2 mln. Jednak zmiany granic Polski po wojnie oraz przesiedlenia
sprawiły, że obecnie Polska jest krajem nieomalże jednolitym etnicznie.
Wszystkie mniejszości narodowe łącznie nie przekraczają 3% ludności.
Po II wojnie światowej w Polsce zanotowano niespotykany nigdzie indziej (poza
ZSRR) przyrost naturalny. W latach 50. Polsce przybywało ponad 500 tys.
mieszkańców rocznie (tyle osób zamieszkiwało wówczas w Krakowie). Przyczyną tak
dużego przyrostu naturalnego był ogromny ubytek ludności w czasie wojny (wg
różnych źródeł od 6 do 10 milionów). Kolejny wyż demograficzny przyszedł z
początkiem lat 70. oraz na początku 80. (zbliżenie się członków rodzin w czasie
stanu wojennego). Od końca lat 80. przyrost naturalny drastycznie spadł, by na
początku XXI wieku zejść poniżej zera. Obecnie znów notuje się nieznacznie
większą liczbę urodzeń, gdyż w okres prokreacji wchodzi wyż demograficzny lat
70.. Ponadto od kilku lat obserwuję się prorodzinną politykę państwa
("becikowe", ulgi podatkowe), a także dzieci rodzą kobiety, które odłożyły
rodzicielstwo w latach 90. na rzecz kariery. Niemniej jednak z Polski do krajów
UE wyemigrowało (wg różnych szacunków) od 500 tysięcy do ponad 2 milionów
młodych ludzi, którzy pragną założyć rodziny w nowym miejscu zamieszkania.
Prognozy demograficzne różnią się co do skali spadku liczby ludności w dalszej
przyszłości Polski. Wg różnych źródeł liczba Polski już w 2008 roku spadnie
poniżej 38 mln (GUS), inne z kolei zakładają powolny wzrost liczby ludności do
39 milionów, a następnie rozpędzający się spadek, wg prognozy GUS ludność Polski
w 2030 roku ma wynosić tylko 30mln Polaków [8].
Przyrost naturalny jest zróżnicowany regionalnie. Przyczyniają się do tego
konteksty historyczne i społeczne - np. w województwie śląskim występuje jedna z
najwyższych w kraju dzietność na kobietę, a mimo to ludność tego województwa
zmniejsza się. Spowodowane jest to znacznymi migracjami, głównie starszych osób,
które w latach 70. przybyły tu do pracy w przemyśle, a teraz na emeryturze
wracają w swoje rodzinne strony. Z kolei Warszawa jest najstarszym miastem w
Polsce, o ujemnym przyroście naturalnym a mimo to z powodu migracji liczba
ludności miasta rośnie.
Obszarami o najwyższym przyroście naturalnym pozostają Małopolska, województwa
północne i wschodnie (wyjątkiem jest tutaj województwo podlaskie), a najniższy i
ujemny przyrost naturalny odnotowuje się w województwach zachodnich (z wyjątkiem
Wielkopolski i Pomorza Zachodniego gdzie przyrost jest dodatni) i centralnych, w
szczególności w łódzkim.